środa, 27 stycznia 2010

27 stycznia

Uroczo.. Czuję się wyśmienicie, tak mi brakowało tego wszystkiego... Wszystko dzieje się po kolei, tak jak ma być i to najważniejsze. Zregenerowałam siły, oj, na długo. A dylemat, który tkwił w mojej głowie, przestał być ważny. Już wiem czego chcę, chcę tylko jednego... nie jest mi potrzebne nic więcej.

I w ogóle to czasami powinnam być mniej ciekawska, bo zawsze psuję sobie najlepsze niespodzianki, a komuś może być z tego powodu przykro, że rujnuję jego plany.. ; D No, ale cóż, może teraz niespodzianka będzie jeszcze fajniejsza ;p

wtorek, 26 stycznia 2010

Spełniają się moje marzenia... Jednak to najlepiej jest wszystko powiedzieć, nie tak wprost, lecz pośrednio.. A osoba, której chce się coś przekazać zrozumie, to chociaż zapewne nie będzie wiedziała jak i kiedy. Tak mi teraz dobrze... jak było kiedyś. Uwielbiam ten stan. :*

Ogólnie to strasznie polubiłam hokeja i łyżwy, jutro też idę na prywatne lodowisko. ;)
A w kinie niesamowicie śmiesznie było. Mrauu. ;d

poniedziałek, 25 stycznia 2010


Dziś było super. Moje ckliwe serce uporało się z wieloma sprawami na długi czas. Takiego gestu mi brakowało i na długi czas będzie cieszyło moją duszę. Nie wiem czy to była 'romantyczność', czy po prostu 'zima' się kończy, nie wiem... W każdym bądź razie, czułam się jak przed wieloma miesiącami, kiedy było najczulej... Dzisiaj to wszystko wróciło, oby na dobre. Bo jutro zapowiada się miły dzień, a jeśli będzie w takiej atmosferze jak dziś, to będzie kompletny wypas. Zbliża się koncert Chylińskiej, dylemat, iść czy iść? Pewnie będzie śpiewała te swoje komercyjne pioseneczki, a jak je słyszę to odechciewa mi się pójścia na jej koncert. Jednakże, się zobaczy...

I tak wg to zbiera mi się na wspomnienia sprzed roku. Z tych, niezapomnianych walentynek.. Chciałabym, aby tegoroczne były jeszcze lepsze, żebym nie musiała wspominać o swoim byłym. -.-

niedziela, 24 stycznia 2010

24 stycznia


Pierwszy post, notka, czy jak kto chce. Zakładam tego bloga, aby móc na nim napisać wiele więcej, niż na photoblogu [www.photoblog.pl/Kameeleonik]. Tam nie mogę napisać, tego, co bym chciała.. Mogłoby to przeczytać zbyt wiele osób. A w takowym wypadku, zniszczyłabym wszystko. Wszystko co mam. Boję się tego, samotności. Boję się prawdy, szczerości, nici, którą zniszczyłam dawno temu między nami, lecz tylko ja z nas dwojga wiem o co chodzi. I cały czas wstyd mi za to. Wstydzę się swojego zatajenia, a skoro zatajenie to też kłamstwo, to kłamstwa się wstydzę. A może najbardziej tego, że nie potrafię tego nazwać po prostu - świństwem.

Ta rozterka mnie rozbija. Na dobre kawałeczki obłudy... Tak nie chcę stracić tego co buduję od prawie roku, jednak z drugiej strony potrzebuję nowości, inności, doświadczenia. Co zrobić?